W planach miało być coś innego ale z powodu spacerku i wizyty w parku - trochę zdjęć militariów - coś co mnie zawsze interesowało. Na bonus kilka zabytkowych pojazdów i troszkę motocykli. Dla każdego coś miłego.
Can I live?
Can I make money motherfucker? (Yeah)
Is that alright wit'chu? (No doubt)
Can I travel? (Word, Skull and Bones)
Can I have a nice motherfuckin car? (Hell yeah)
Thank you (KnowhatI'msayin)
Is that alright wit'chu? (No doubt)
Can I travel? (Word, Skull and Bones)
Can I have a nice motherfuckin car? (Hell yeah)
Thank you (KnowhatI'msayin)
Saturday, June 27, 2015
Saturday, June 20, 2015
(39) Masz albo myślisz o nich aż... - Kaliber 44
Pieniędzmi szastam jak jest dobra passa
A potem nie mam nic, ale jest dobry bit
Matka mi mówi:
A potem nie mam nic, ale jest dobry bit
Matka mi mówi:
"Ty jesteś chyba głupi - kup sobie coś"
A ja wydaję tak w kit
Pieniądze są lub ich nie ma,
Mi jakoś daleko do takiego podejścia. Jak byłem młody nie miałem kasy aby szastać. Jak już miałem kasę to byłem na tyle dorosły że rachunki, koszty życia itp skutecznie powstrzymywały mnie od beztroskiego szastania.Więc wg mnie one zawsze są - nawet jak się coś sobie kupuje (książki :D).
A ja jestem na imprezie, dziewczyny i muzyka
...
Kiedy leci dobry bit i kiedy atmosfera
...
Kiedy leci dobry bit i kiedy atmosfera
Od zmierzchu po świt jest dobra jak teraz
W kieszeni trzy zera - bo nie noszę portfela
Przywitam barmana i przywitam dealera
Bo po to jest kasa, żeby żyć nie umierać
Różowe okulary jak różowa pantera
Kiedy bit naciera, wtedy kwit uwiera
Przywitałem już barmana więc przywitam kelnera
Masz albo myślisz o nich jak mam
To jest git wtedy znikam na imprezie
Każdy chyba to przeżył - kolejka dla wszystkich. A potem lekkie zdziwienie przy regulacji rachunku - ale co tam w następnym lokalu powtórzy się procedurę. Przecież kasa jest po to aby ją wydawać - sama w sobie nie ma wartości. Dopiero to co można za nią nabyć nadaje jej znaczenie. Teraz czekamy na kolejna imprezę.
Dawno temu jak sądze, ktoś wymyślił pieniądze
Dawno temu - jak myślę - ktoś zarobił na pomyśle
Dawno temu - jak myślę - ktoś zarobił na pomyśle
Aż chciałoby się być takim co takie rzeczy wymyśla.
Moje pierwsze cukierki za pieniądze za butelki
To jest dobra nauka, czy znajdzie ten kto szuka
To jest dobra nauka, czy znajdzie ten kto szuka
Forsa - na ziemi leży jesteś ślepy że nie bierzesz
Moja pierwsza kasa to korki - z fizyki, potem z matmy. Zaczynało się od 10 pln za godzinę a kończyłem na 25 pln za godz. Ale i tak ważniejsze były osoby które np korzystały z mojej pomocy przez cały semestr - nie ważny aż tak jest jednorazowy zastrzyk gotówki a regularne zarabianie.
Znam to ciśnienie rozpierdala Ci kieszenie
To próżnia lecz coś Cię z tłumów mechów wciąż wyróżnia
To próżnia lecz coś Cię z tłumów mechów wciąż wyróżnia
Bo mechy pozbawione są jednej cechy
Nie przyciskają życia tak jak gaz do dechy
A kiedy je przyciśniesz sypią się talary jak dojrzałe wiśnie
To się opiera na pomyśle
Podstawą zarabiania jest wydawanie - im więcej zarabiasz tym więcej wydajesz, pomysł musi się opierać na czym więcej wydajesz tym więcej zarabiasz.
Więc znasz inny sposób - może rzucenie papierosów
Za pięć lat odłożysz na samochód
Więc syp, syp, syp mi talary do portfela - to mnie rozwesela
W duszy gra jak lot trzmiela
Osobiście nie wyśmiewam rzucania nałogów - to dość dobra opcja, do tego korzystna nie tylko materialnie. Do tego tutaj koszt każdego nałogu jest dość duży. Choć może nie w stosunku do zarobków.
Gdy nie ma floty zaczynają się kłopoty
Kłopotów nie kocham - wiec kocham banknoty
Kłopotów nie kocham - wiec kocham banknoty
Zamieniam je w zielone, a zielone w siwy dym
Siwy dym w dobry humor, dobry humor w dobry rym
To mój sposób na życie
Ja to mam, mam wy o tym śnicie
Ja jeszcze pracuje nad moim sposobem na życie. Ale bliżej niż dalej. Ale nawet mimo tego nie mam co narzekać. Mam lepiej niż jedni wokół mnie.
Jeszcze więcej dziewcząt wokół, o każdej porze dnia i roku
Chcę mieć przy boku jak Zorro szpadę
Chcę mieć przy boku jak Zorro szpadę
Więc kochanie luz - dam sobie radę
To mężczyzna robi forsę, a nie forsa mężczyznę
Jeśli wiesz o czym mówię możesz zdjąć już bieliznę
I tym optymistycznym akcentem do kolejnego.
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Masz albo myślisz o nich aż...
Sunday, June 14, 2015
(38) Chwile ulotne - Paktofonika
Kocham tylko tych, co na to zasłużyli
Motto przyświecające mojej codzienności. Ci co zasłużyli to wiedzą, ci co nie wiedzą - no cóż znacie odpowiedź.
W każdą chwilkę wbijam szpilkę, jak pinezkę w deskę
Życie jem jak Milkę
Bowiem: wiem, że jestem lśnieniem i okamgnieniem
Że będę wspomnieniem
Zupełnie inaczej podchodzi się do życia jeśli przeżyło się otarcie o druga stronę. Inaczej się żyję jeśli już przy narodzinach nikt nie dawał ci szansy. To nie wyczyn coś osiągnąć jeśli startuje się ze szczytu. Rekordy to osiągnięcie czegoś z niczego.
Zanim schowasz dzień pod powiekami
Powiedz, co z twoimi niepozałatwianymi sprawami?
I nie ma co zostawiać spraw na później - czasem nie ma okazji później ( 3 wpis - stone garden - psycho realm). Uczucia są zbyt ważne by je chować - zwłaszcza przed samym sobą.
Czasami wręcz zasysam otoczenie moimi receptorami
Zachwycam się chwilami, jak dobrymi produkcjami
Film na siatkówce zdobywa nagrodę Grammy
Za brak porównania z celuloidami
Czerpmy z naszych doznań wszystko co się tylko da - naszych doświadczeń nie przeżyje ktoś za nas. Gdy odchodzi bliski, gdy się zakochujesz - nawet jeśli ktoś inny ma podobną sytuację nic nie jest w stanie zastąpić twojego własnego przeżywania doznań.
Przygniatani problemami, ciągle na podeście
I nie poddawanie się w obliczu porażek i niepowodzeń.
Bo to widać w każdym geście
Jesteście, więc zauważcie to nareszcie
Odbierzcie dzisiejszy dzień jak podarunek
Cieszcie się i obierzcie na jutro kierunek
Odważcie się, zróbcie ten krok, podnieście wzrok
Nic nie wydarzy się w waszym życiu jeśli sami czegoś nie zmienicie. Każdy dzień mimo trudności dostarcza jeszcze wiele innych pozytywnych doznań. Czasem te gorsze są po to by zauważyć różnicę, by podążyć lepszą ścieżką życia.
Chwile ulotne chwytam, jak sygnał satelita
I ta różnica - nie krążę po orbitach
Lecz twardo stąpam po chodnikach
Chcę żyć aktywnie nim wyciągnę kopyta
Jest pewna dewiza, którą znam: Carpe diem
Osobiście chyba za twardo stąpam po ziemi. A co do aktywności - dla jednych będzie to rozwój fizyczności, dla innych umysłu, a dla jeszcze innych - duszy. Jaki ja stosuje? Czytacie bloga to powinniście już wiedzieć.
Z każdym dniem łapię chwile ulotne jak motyle
Na stałe
Koduję we fragmentach bądź całe
Zapamiętałem już ich bez liku
Wszystkie mam w sobie, żadnej w pamiętniku
Zaś w notatniku bądź w kalendarzyku
Notuję zadania i termin wykonania
Część chwil możecie odkryć na łamach bloga. Ale to tylko drobny wycinek z życia jako całości. Ale pamiętam każdą zwiewną sekundę. I warto robić sobie plan - gdy samemu się potem z niego rozlicza.
Raz łapię chwile te słodziutkie, choć krótkie
Innym razem te bezpowrotne i ulotne...
Każdy z nas ma wspomnienia przy których nawet po wielu latach znów poczujemy te same pozytywne wibracje. Nawet jeśli to tylko będzie to jedno spojrzenie tej wyjątkowej osoby.
Życie nasze składa się z krótkich momentów
Cudownych chwil, czy przykrych incydentów
Niczego nie przegapię, wszystkie je łapię
Korzystam z talentu, przelewam go na papier
Każdy z nas doświadcza i dobrych i złych rzeczy - ale wszystko to stanowi całość. Nie docenilibyśmy dobrych rzeczy jeśli nie przeżylibyśmy tych gorszych. I poddalibyśmy się tym gorszym gdybyśmy nie znali tych dobrych. Co do ostatniego wersu - ja przelewam to na wirtualne bity a nie na papier.
Dbam, by chwile ulotne jak notka
Nie uleciały jak ulotna plotka
W niepamięć
Każdy gest i każde zdanie
Obrazy przed oczami zawieszone jak na ścianie
Te w ramie
To jedno co na pewno zostanie
Reszta przeminie jak znoszone ubranie
Staram się pamiętać wszystko - nigdy nie wiadomo z których doświadczeń przyjdzie nam jeszcze czerpać.
Dwadzieścia lat minęło jak jeden dzień
Nie masz co wspominać? Lepiej swe życie zmień
Mi minęło już ponad 30. I jak najbardziej mam co wspominać. Co? Część przeżyć macie zawartych w blogu. Ale poza tą garstką jest jeszcze wiele więcej. I większość nie ujrzy światła jako wpis na blogu. I warto żyć swoim własnym życiem a nie życiem innych. Czyjeś wspomnienia nie są twoimi.
Póki czas nie czeka na nas
Więc zaśpiewaj jeszcze raz
Mamy po dwadzieścia lat
Przed sobą cały świat, przed sobą cały życia szmat
Więc jestem rad z każdego poranka i wieczoru
Mimo że już nie kwalifikuję się do dwudziestolatków - wciąż uważam że ten fragment pasuje ciągle do mnie. I do was - obojętnie ile lat macie. Bo to nie lata w dowodzie a nastawienie oznacza wiek.
Dawno już dokonałem wyboru
I jestem dyspozytorem własnych torów
Im wcześniej będziemy kierować się własnym osądem, własnymi emocjami a nie tym co mówią nam inni, co inni uważają - tym szybciej osiągniemy... własne szczęście.
I wiem, że wspomnienie nigdy nie zginie
Tak jak wspomnienie po pierwszej dziewczynie
Jak czasy podstawówki: zbite butelki, ubite lufki
Starte zelówki w podróży
Polowanie na chwile się nie dłuży, się nie nuży
I tym pozytywnym aspektem zakończymy na dziś.
Łapię chwile ulotne jak ulotka
Ulotne chwile łapię jak fotka
Sunday, June 7, 2015
(37) Gram w zielone - Warszafski Deszcz
Dziś bez weny - bez przekazu. Wspomnienia sprzed lat.
Ja wciąż numeruje tu stoje nie dubluje
Na tle rośliny się kamufluje
Bo jestem Numer Raz na dwa nie dobry wujek
Ja nic nie obiecuje bo z trawką wciąż obcuje
Wciągam dym potem go wydmuchuje
Mam haj i pluje, czuje, halucynuje
Moc reprezentuje
Gram w zielone,bo to mnie rajcuje
Mach dla ciebie,a ja odlatuje
Więc daje mu je, liście zielone jak tu je
Bo mnie moc wyjebuje
Ja siedzę i halucynuje
Sprawdzam co rokuje
Kompletnie super myśli w czasie nie wędruje
W tasie widzę brata,bo moro prześwituje
Na blunta zeskakuje, rapuje
Mózg się lasuje
Warszawski styl preferuje
Biorę zielone i blunta roluje
Funkcjonuje, nie truje, rymuje
Najpierw buduje potem psuje
Ładuje pale lunatykuje
Kocham dym,więc się tym inhaluje
Mach dla ludzi,których szanuje
Więc czy grasz w zielone, gram, gram, gram
Masz zielone, mam, mam, mam
Dasz mi zielone, nie ma sprawy dam po dwa pięć za gram,bo mało tego mam
Numer Raz i zero o gówno mnie nie chodzi
Jestem tu wśród ludzi,nie nudzi mi się wcale
Nie budzi i ostudzi teraz tak mówię bo palenie adoptuje
I nie mówię nie ale
Na niebie widzę fale,a może to są chmury
Lub koleżka,który wsiadł do autobusu z liściem na głowie
Palenie albo zdrowie
Wybór należy do ciebie
To w głowę jebie,wiesz co jesteś w potrzebie
Nie wiesz o co chodzi oglądasz się za siebie
Wszystko płynie jak chmury na niebie
Aha proszę ciebie mam wielką potrzebę
Zaliczam glebę jestem tu z TeDeeFem
Wchodzę w inną strefę to liga bluntowców
Tak jak NFL prefer
Jeszcze raz i masz poker
Numer popa pamiętasz młodą fokę
Młoda foka ja byłem w emoka, delwu zero też jest tu
Więc nie jestem zmęczony
Bluntem skręcony jesteś zaproszony
Wielki skier jak tamte mikrofony
Jestem już spalony, totalnie rozluźniony
Patrz mam ciut kabony tam jest sklep otworzony
Gramatyka to dla mnie zabobony
No wiesz numer jestem oduczony
Więc grasz w zielone
Spoko stary gram
Masz zielone
Nie ma sprawy mam
Dasz zielone
Spoko stary dam po dwa pięć za gram,Bo mało tego mam
Ja się nie przechwalam, bardzo się staram a co ty robisz, jaram, jaram, jaram, jaram x3
Coś mnie wciąż dręczy
Łapie się poręczy
Nie męczy mnie mam to już za sobą
Obręczy łapie się, ja osłaniam cię
Bo jestem Raz Numer bluntów konsument
Skręt to mój amulet,nabijam się na bule
Nabijam jak na szpule
Gadam plotę i w ogóle
Jestem koleżka z podwórka nie królem
Żegnam cię czule
Friday, May 29, 2015
(36) Powoli do przodu - Warszafski Deszcz
Powoli do przodu...Małymi krokami...
To wszystko co robimy, to robimy sami, wiesz?
Bity, rymy, skrecze i zamieszanie też.
Samo-wystarczalnie Warszafski Deszcz
Powoli do przodu wytrwale do celu.Ciekawe ile osób skojarzyło przy ostatnim wpisie nawiązanie 3 linijki liryki od końca do tytułu mojego bloga. Takich nawiązań między wpisami jest dużo więcej i jeszcze więcej się pojawi. A co do samowystarczalności - osiągnąłem ją w każdej dziedzinie. Przy pisaniu bloga tylko raz potrzebowałem pomocy kolegi przy tłumaczeniu (dzięki Kaziu za 19 wpis - When We`re Fucking). Tak samo z przygotowywaniem sesji RPG. I innymi projektami które mam w głowie.
Nie dogonisz mnie. Wstrzymaj pościg. Wstrzymaj go.
Krok przed Tobą, w ciągłej gotowości,
przy obronie naszej oryginalności.
Oryginalność - każdy z moich znajomych jest inny. Każdy ma swoje wady i zalety - każdy jest w czymś wybitny. Każdy coś wnosi innego do moich doświadczeń życiowych. Ważne aby otaczać się ludźmi o różnych cechach - ale najważniejsze aby akceptowali nas tacy jacy jesteśmy.
Podstawowa zasada gdy się zaczyna zajawa
to wziąć usiąść, pomyśleć, z samym sobą przegadać...
Może to się Tobie wcale nie opłaca?
Więc zostaw to, pozostań w roli słuchacza.
Każdy z nas ma jakąś zajawkę. Moją największą są RPG-i. Potem książki. Hip -hop. Seriale. Choć co do muzyki - jak pisałem w ostatnim wpisie - spójrzcie na ostatnią linijkę liryki powyżej.
JMI mówi Ci co się tutaj dzieje,
a jak nie ufasz mi - powiedzą ci przyjaciele.
Nie rób nic, jeśli chociaż trochę Ci się nie chce!
Ludzie chcą od Ciebie to, co im dasz najlepsze.
Nigdy nie rozumiałem ludzi którzy mówią że im się nie chce a coś robią. Jaki sens jest w robieniu czegoś na odpierdol? Zawsze lepiej mniej ale lepszej jakości. W każdej dziedzinie życia.
Robi wszystko, prócz jednego - nie rusza głową
Wszystko robi na raz - wszystko ma zjebane.
A teraz trochę w sprzeczności do samowystarczalności. Po to ci wybitni znajomi - każdy ze swoją specjalnością. W dzisiejszym świecie jest tyle różnych zagadnień iż nie można być specjalistą we wszystkim. Uważam że lepiej zwrócić się o pomoc do kogoś kto się lepiej zna nic odwalać samemu fuszerkę. Nawet jeśli chce się coś zrobić samemu lepiej zapytać o poradę speca.
Znam takiego, co podrabia innych.
Jak mu powiesz coś o ksero - czuje się niewinny.
Chciałby szybko taki sukces mieć na skróty.
Zamiast iść powoli - siedmiomilowe buty...
Osobiście tylko raz ktoś mnie kserował. Tragicznie to wygląda ja ktoś nie ma własnej wartości tylko musi udawać kogoś kim nie jest aby zaistnieć. Śmieszne gdy ktoś wychodzi z założenia iż udając kogoś innego zdobędzie szacunek otoczenia. Niestety to widać od razu -tylko że nawet jak powie się takim ludziom co robią i tak nie zrozumieją.
Ale ci co się wygłupiają, ich nazwiska wszyscy znają,
ale tak naprawdę tacy niech spierdalają!
Istnieje tylko tych kilka ksyw.
Zobaczysz, bo będzie Cię pytał o nie Twój syn...
A kto się liczy? Ważne ze ja wiem. I mam nadzieję że każda z tych osób też jest tego świadoma.
Do przodu powoli...Bez pośpiechu...Dokładnie.
Długo czekaliśmy, aż deszcz spadnie.
Powoli, nie pogubić się.
Kto szybko chce - wszystko spierdoli.
Zastanowić się lepiej dłużej, aż powiększą się kałuże.
Cóż nie potrafię inaczej jako flegmatyk. Nawet jak piszę bloga wpisy są obmyślane z sporym wyprzedzeniem. Choć każdy wpis pisze spontanicznie - to inspiracji piosenkami i jakiś zarys mam już na sporą ilość aktualizacji. Na teraz po głowie chodzi mi cała płyta Warszawskiego Deszczu - Nastukawszy oraz utwory Kalibra 44. Lata 90-te. Pokazuje to ile przekazu miała muzyka z tamtych lat. Jak dużo uniwersalnych prawd zawiera ze dalej inspiruje i pozwala pokazać pewne sprawy. Dla mnie zwłaszcza Natukawszy gdyż każdy utwór z tej płyty jest solidną inspiracją dla wpisów na moim blogu - przeszłych, obecnego i przyszłych.
W miejscu nie stoję, cały czas do przodu, chyba że się trochę boję.
Dziwne nastroje...Nastroje.
Powoli do przodu, licząc się z mozołem pracy.
Nie wszyscy są tacy...Po jakim czasie to zobaczy każdy z Was.
Ciągle do przodu - mimo że wielu nie widzi różnicy w tym co robię. Cóż ważne że ja wiem gdzie stawiam swoje małe kroczki. Niech przykładem będzie chociażby siłownia. W niedziele sesja na wirtualnym stole. I to ciągłe pisanie bloga.
Wiem co to znaczy. Numer powoli przez czas
Nikogo nie ma między nami.
Powoli do przodu po prostu między nami.
Pokój z wami!
I niech refren towarzyszy wam do kolejnego wpisu. I tylko 57 więcej wejść na mojego bloga do końca maja aby to był 2 najlepszy miesiąc pod względem ilości odwiedzin.
Do przodu powoli...
Na zakończenie tylko:
No to nara!
I niech zawsze gra gitara!
Wednesday, May 27, 2015
(35) Świat zwariował w 23 lata - Tede
Zmiany milenijne, mijające dekady, przemiany społeczne, skoki technologiczne... pisać więcej?
Poza tym może ktoś wie co się stało
Dlaczego życie wokół mnie zwariowało
Czy to wszystko dlatego że mi się udało
Zamiast co u ciebie ile płyt się sprzedało
zabolało
Śmieszy mnie jak łatwo ludzie oceniają innych po tym co posiadają. A nie po tym kim są. Mi też się udało - w jakim sensie? Odpowiedź jest w tym blogu. Mimo że obecny świat w któym żyję jest zupełnie inny od tego z którego wyrosłem.
To nie my to świat w którym żyjemy tak
Co do zarzutów że czasem zbyt agresywnie i negatywnie o innych piszę - może to tylko odbicie lustrzane tego co mnie otacza a nie to jaki ja jestem. Albo wolę nazywać rzeczy jakie są a nie jakie powinny być.
Ale jest kolumbijski katar
Kokaina dziwki,złoto, kasyna
Niebezpieczne jak trzecia szyna w metrze
Śmieszne jak takie rzeczy imponują dziewczynom. A potem się dziwią że określa się je mianem z tego wyrażenia. Z kim przestajesz takim się stajesz. Wyjaśnienie koleżanki że młode i muszą się wyszaleć - niby tak ale tutaj za bardzo szaleją (nie tylko dziewczyny) - i najwyraźniej dla niektórych młodość trwa zawsze.
Trudna gra to jak freezby na wietrze
Przed każdym rzutem myślę czy spieprzę
I rzucam ...
To oddaje moje podejście do bloga. A czy mi się udaje czy nie - to musicie ocenić sami. Ja widzę tylko komentarze (na blogu to x czasu temu, na fb przy ostatnim), like z fb oraz ilość wejść na bloga czy konkretny wpis. Najlepsze to pierwsze wpisy, później wyróżniły się tylko o siłowni, RPG i 33 - Czas nas zmienił chłopaki. Zobaczymy czy forma się utrzyma.
Nie wiem co ludzi skłóca nawzajem ale jest blisko
Tak mi się wydaje
Ty wiesz wszystko wiesz że się sprzedaje
Ja się nie poddaje skurwysynu gram dalej
Mój świat szaleje to to ty też szalej
Mógłbym opisać tomy na temat wrogich relacji między ludźmi. O tym jak najlepsi przyjaciele/przyjaciółki stają się wrogami. Albo inne takie chore relacje w rodzinach. A co do sprzedawania się - zarzucono mi ekshibicjonizm na blogu. Tylko że każdy wpis to tylko mały wycinek z rzeczywistości. Znam osoby które uważają mnie za abstynenta, jak i takie co uważają mnie za alkoholika - nie oceniaj nikogo po małym fragmencie. Całe życie to całość. Do tego nigdy na blogu nie pojawiają się dane personalne. I sporo rzeczy które wiem lub się wydarzyły - nawet nie domyślacie się że wiem. Jak to ktoś określił że zwierza się mi mimo ze ledwie mnie poznał - cóż jak ma się osobowość najlepszego przyjaciela to tak się działa na ludzi.
Wiesz co śmieszą mnie ludzie co łapią jazdę
I na siłę robią ze mnie rap gwiazdę
To złudzenie widzisz rap to przeznaczenie
Stać z mikrofonem na scenie
Tak patrzeć w przyszłość
Wtedy marzenie dziś rzeczywistość
Nie będę mówił co inni chcieli by ze mnie zrobić:P I choć kiedyś grałem na skrzypcach, rymowałem dla zabawy czy bawiłem się w podkłady to jednak nigdy nie wiązałem swoich marzeń z muzyką. Pozostaje w roli słuchacza. A co do przyszłości, marzeń i osiągnięć - ważne że ja wiem.
Bądźmy szczerzy kto mówi coś w co nie wierzy
Do wiarygodnych nie należy
Koleżanka powiedziała mi że po rozmowie ze mną jak zajrzała na mój blog to większość to samo. Cóż jestem konsekwentny. I raczej to dobrze świadczy o mnie - wiem dlaczego. po co i w jakim celu mówię/piszę to co słyszycie/widzicie.
Świat zwariował w dwadzieścia trzy lata
Zapraszam cię do mego świata
A teraz wyjaśnienie zagadki z ostatniego wpisu. Wpis dziś... bo moje urodziny. A tytuł "W 23 lata ..." gdyż przestawiając cyferki mamy mój obecny wiek. Nikt nie odgadł to nikt piwa nie dostanie:P A zatem:
Zap zapraszam cię do mego świata
Możesz tutaj wpaść
Mój blog to małe okienko na otaczający mnie świat. A ile jeszcze będę pisał?
Myślałeś że to koniec to się ciągnie jak Izaura
Jak nić Arianny w jaskini Minotaura
Myślałeś że spoczniemy na laurach
Rozejrzyj się jest deszczowa aura
Monday, May 25, 2015
(34) Rutyny - Kaliber 44
Na mikrofonie te rutyny i te tematy,
Tematy, tematy, tematy, tematy, tematy
Tematy, tematy, tematy, tematy, tematy
Na mikrofonie te rutyny i te tematy
Tematy, tematy, tematy, tematy, tematy
Słowami innego rapera - sekcja rymowania o rymach. Ale szczerze dziś o blogu. Mam nadzieję że nie jest rutynowy - choć czasem się zdarza zarzut monotematyczności. Dzisiejszy wpis rozwala rutynę pisania raz na tydzień. Temat - to o blogu więc rutyna. Ale przewijające się tematy zależą od inspiracji piosenką - tylko że np piosenka kojarzy mi się z wydarzeniami które miały miejsce gdy poznałem piosenkę - a skoro to piosenki z lat 90 to czasem opisane fakty sięgają dalej w przeszłość niż połowa mojego wieku. Do tego dużo łatwiej opisuje się historyjki z perspektywy lat. Bez emocji zniekształcających obraz wydarzeń.
Tematy jak rzeka płynące z ziemi po słońce
Pnące się jak słupek rtęci w dni gorące
Pnące się jak słupek rtęci w dni gorące
Zmuszające do niechęci uf...
Bardzo dużo słów codziennie
To co było a co będzie - doświadczenie rośnie jak napięcie
A tu...
Ratuj przed rutyną, miną zimna jak bilon
Gdy chwile płyną i odpłyną jak przed chwilą
Gdy chwile płyną i odpłyną jak przed chwilą
Obecnie mam urlop więc automatycznie zniszczyłem rutynę dnia codziennego. Zero wstawania rano, śmigania do roboty. Ale zostaje chodzenie na siłownie - ale w pasującym mi terminie. A z powodu drobnych niedogodności finansowych nigdzie nie jeżdżę - ale za to mam czas na zajęcie się wirtualnym stołem i sesjami RPG, czytaniem książek, oglądaniem seriali. Mimo tego że jestem playtesterem gry Blizzarda - Heroes of the Storm - nie pamiętam kiedy ostatnio w nią grałem. Więc epokę grania w gry komputerowe mam za sobą.
Tematy jak rzeka płynące z ziemi po słońce
Pnące się jak słupek rtęci w dni gorące
Pnące się jak słupek rtęci w dni gorące
Zmuszające do pamięci uf ...
Powtarzanie wciąż tych samych słów
Co to będzie - doświadczenie rośnie jak napięcie
Poprzedni wpis to powrót formy - więc dzisiejszy jest obniżeniem lotów przed kolejnym. Dawno nie miałem tyle wejść na bloga, do tego zajmuje 9 miejsce w Top10 i jest jednym z 3 wpisów w Top10 który nie jest z początkowych 10 wpisów na blogu. A kolejny za 2 dni z tytułem "Świat zwariował w 23 lata" Tede i Dj600V. Kto wie dlaczego w taki dzień i dlaczego akurat taki tytuł.. to zapraszam na piwo:D
Cała Polska czeka 44 godziny
I te rutyny, te rutyny, te rutyny, te rutyny,
I te rutyny, te rutyny, te rutyny, te rutyny,
Cały Kaliber od początku pali baty
Te tematy, tematy, tematy, tematy,
Subscribe to:
Posts (Atom)

