Can I live?

Can I make money motherfucker? (Yeah)
Is that alright wit'chu? (No doubt)
Can I travel? (Word, Skull and Bones)
Can I have a nice motherfuckin car? (Hell yeah)
Thank you (KnowhatI'msayin)

Saturday, September 26, 2015

(51) Do You Know Who I Am? - Cypress Hill


Z chrześnicą marzec 2012.

When things are closer than they appear

Bywa że to co obserwujemy nie jest do końca takie na jakie wygląda. Sporo rzeczy wpływa na to jak odbieramy świat zewnętrzny, zatem też i sporo czynników może wpływać na nasze złudzenie rzeczywistości. Najprostszy przykład to np wyprzedzanie samochodem. Ile o razy zdarza się iż kierowca widząc sytuację na drodze podejmuje manewr wyprzedzania a w efekcie jedzie na tzw trzeciego. Wpłynąć może na to ocena odległości (między 3 pojazdami), prędkości (między 3 pojazdami) oraz przyśpieszenia (tak znów między 3 pojazdami). Nie wgłębiając się te same reguły obowiązują w każdej dziedzinie naszego życia. Im więcej niewiadomych tym większa szansa na złudzenie. A najwięcej niewiadomych w drugim człowieku...

Seen a fine chick
Didn't have time to rally
I remember you but I gotta dip

Jakbym słyszał siebie. Poznajemy bardzo dużo osób przez nasze życie - ale i tak większość tylko na przysłowiowe cześć. Wiele osób chcielibyśmy poznać lepiej, ale naszym życiem kierują pewne piorytety. Na niektóre rzeczy musi być ten przysłowiowy czas i miejsce. Można próbować na przekór okolicznościom - choć według mnie raczej nie warto. Mi chyba za często sprawdza się cytat powyżej.

I'll show 'em what insane in the brain is
Maybe they'll run, or find out what the rain is
They want beef fuck giving it to 'em shameless

Pamiętam jak kiedyś pierwsza dziewczyna wyskoczyła z tekstem do mojego kumpla ze chciałaby zobaczyć mnie wkurzonego. A on jej że zna mnie 2 lata i może 2 razy widział mnie wkurzonego. Z wiekiem oczywiście się to trochę pozmieniało. Na pewno częściej się wkurzam. Częściej zdaje sobie sprawę z tego co chcę i co według mnie jest odpowiednią postawą. Dla mnie. Nie narzucam innym swojego punktu widzenia ale też nie daje sobie wmówić postaw które uważam za nieodpowiednie.

Didn't give 'em a second to push me over the line

Ale unikam toksycznych osób. Walka nic nie wnosi do naszego życia. Choć czasem trzeba - nawet jak się przegra. W końcu wybite zęby nie są powodem pokojowego trybu życia. Ale to nie wstyd przy stosunku 2 do 1 (bynajmniej nie chodzi o zęby).  

Never fuck with nobody who's crazy!

Jeśli tak nie uważasz to chyba jeszcze nie spotkałeś/aś "crazy" osoby :P.

I'm in this world hell called life
Willin' to risk it

Jest nawet powiedzenie kto nie ryzykuje to nie ma. Są decyzje w życiu które zmieniają diametralnie całe nasze życie. Decyzje z których nie ma odwrotu.

Fools think they heavy weight
They never wait
Like a nigga tryin' to get pussy on the first date

Choć ostatnio stałem się trochę niecierpliwy (to chyba już wiek), to wciąż jestem chyba najbardziej cierpliwą osobą którą znam. Choć potrafię wybuchać - ale to oznaka że naprawdę jest coś nie tak. Co? Jeśli nie widzisz powodu to przypomnij sobie pierwszy akapit z dzisiejszego wpisu. Czy to co spostrzegasz nie jest tylko złudzeniem i ilością niewiadomych w twojej ocenie sytuacji. A co do cytatu - według innych jestem inteligentną osobą.

Kill me in my soul will come back to hunt you
You never sleep, never get rest
Feelin' the cold breath, you're the opposite of ever last
You never last!

Fajnie jak ktoś po wielu latach mówi Ci ze się nic nie zmieniłeś (heh jak pierwsza dziewczyna co mi się podobała - z zerówki - gdy odnalazła mnie mniejsza gdzie po jakoś ponad 20 latach - tak mając te 27 czy coś lat wyglądać jak 7 latek :P ). Lub gdy koleżanka na Twój widok po latach że nikt więcej nie ma tak charakterystycznego chodu. Miłe jak Cie rozpoznają po latach, jak pamiętają coś co cie charakteryzuje, jak widzisz że znajomość z Tobą wpłynęła na tą druga osobę. A czy Ty wywierasz trwałe wspomnienia w poznanych osobach?

Best learn who you're fucking with
Before you try shit
You might die with my name caught in your eyelids

Czym dłużej żyjemy tym więcej mamy doświadczeń. Naszych własnych przeżyć, opowieści poznanych osób, wiedzy z przeczytanych książek. Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę kim jesteśmy, a co najważniejsze dlaczego. I właśnie dlatego:

I be that nigga willin' to die for what I'm feeling

Na zakończenie dzisiejszego wpisu skoro moje ponad 30 lat doświadczeń różni się od Twoich, znasz zupełnie inną gamę osób, i inną wiedzę z ton książek zdobyłeś to co odpowiesz na pytanie: znasz mnie?

Do you know who I am?
Do you know my lifestyle I don't think so....
Do you know who I am?
Do you know my lifestyle maybe you don't...
Do you know who I am?
Do you know my lifestyle I don't think so....
Do you know who I am?
Do you know my lifestyle I don't think so....

Friday, September 18, 2015

(50) Podsumowanie

Wracając od znajomego po serialach.

Witam. Dziś małe podsumowanie z okazji 50 wpisu na moim blogu. Założeniem było umieszczanie wpisów raz na tydzień. Zatem rocznica już za 2 tygodnie? Otóż czasem przy okazji urlopów pisałem częściej gdyż blog zacząłem pisać 28.10.2014. Na pewno będę pisał dalej - nie pamiętam kiedy dokładnie pisałem poprzedni blog na Multiply - ale na pewno przekroczyłem ponad 100 wpisów. Jak nie wydarzy się coś zbyt odbiegającego od mojej codzienności raczej nic nie grozi mojemu obecnemu blogowi. A więc wpisy raczej co tydzień, w większości inspirowane muzyką, głównie Cypress Hill (12 wpisów z 50, gdzie 10 bez inspiracji i Kaliber 44 5-krotnie inspirował), bez zmian tematyki. Inspiracji utworkami starczy już na kilka lat.
A jaka tematyka? Zobrazujmy to za pomocą obecnego Top 10. Miejsce 1 i 2 to o siłowni, wpis 7 i 17. Treścią są tylko liczby ciężarów, choć zabawne gdyż akurat na miejsce 2 co jakiś czas wchodzi osoba z Polski - kto wie co znajduje się w tym wpisie, wie dlaczego mam tylko nadzieję że to jakaś dziewczyna :) . Miejsce 3 to opis mojego hobby - RPG (wpis 20). Tutaj komentarz do tego wpisu - pozwolił lepiej zrozumieć na czym polega to hobby. Jeśli nie wiesz co to warto przeczytać ten wpis - zrozumiesz co daje i dlaczego wybrałem taką formę spędzania wolnego czasu. Jak to określono wpis o pasji napisany z pasją. Miejsce 4 to o wyrzutach sumienia (5 wpis). Choć szczerze to krytyka pewnych osób i ich wyborów życiowych.Kogo i za co? Przeczytaj. Miejsce 5 to niedawny Watcher (wpis 47). Najlepszy komentarz po tym wpisie to "dawny Wiktor wrócił". Opisuje pewne moje obserwacje świata.  Miejsce 6 to o zmianach (2 wpis). Duża popularność częściowo spowodowana iż jest to jeden z pierwszych wpisów. Komentarze pod wpisem: "Kocham Twój styl pisania" oraz drugi "Jestem pod wrażeniem tej lekkości "pióra", Braciszku powinieneś pomyśleć o książce". Miejsce 7 to rutyna (wpis 34). Szczerze nie wiem czemu tak wysoko.Jedyne wyjaśnienie dla mnie to iż pojawił się zaraz po 33 wpisie (9 miejsce). Miejsce 8 to opis historyjek z okolic urlopu (wpis 46). Miejsce 9 to o zmianach spowodowanych upływem czasu (wpis 33). Sporo przemyśleń i prawd życiowych. Listę zamyka miejsce 10 - to pierwszy powitalny wpis na moim blogu. To wystarczy aby wyjaśnić tak wysokie miejsce - Rise Up.
Ale to nie jedyne dobre wpisy. Inne to te wyróżnione komentarzami. Jedne z smutnych wpisów, bo o śmierci, Stone Garden (3) opatrzono komentarzem -  "Chwyta za serce ten wpis i zmusza do refleksji, dużo ludzi nas opuszcza .... i tu aż chce się zacytować znany tekst " śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą"." oraz od innej osoby "aż mi się płakać chciało na koniec". Kolejnym jest Give Me Love (8) opatrzone "nic dodać nic ująć.. świetnie napisane". Oraz przedostatni wpis Hello (48) z opinią "2 i 4 akapit. Najlepsze dotychczas na twoim całym blogu. Nie wiem czemu, ale super się czytało i takie szczere i prawdziwe".
Skoro podsumowanie to może trochę podsumujmy nie tylko bloga. Co na plus - siłownia, kurs angielskiego, prowadzenie sesji na wirtualnym stole oraz prowadzenie dodatkowego bloga dla graczy. Kilka zakupów - pominę książki i figurki bo to oczywiste, ale lepsza kamerka internetowa, słuchawki(do domu i na siłownie/podróże), 2 smartfony (jeden na ang nr i jeden na polski, tak znów mam aktywny swój stary polski nr), iPod. Ograniczenie grania na kompie - teraz tylko jako playtester. Przez ten okres testowałem Worlds of Tanks Generals, World of Warship, Heroes of the Storm oraz Might and Magic Heroes 7. Okazjonalnie odpale sapera czy pogram w jakąś strategię na iPadzie(głównie na urlopie).
Ale co na minus - nie pojawił się wpis o moich poprzednich mieszkaniach, nie ma żadnych filmików (a jest kamerka), brak galerii, brak recenzji. Z rzeczy poza blogiem nic nie słychać o kursie komputerowym, jeszcze nie zacząłem nic działać w kierunku prawka oraz nic nie wyszło z wyjazdu do Hiszpanii.
Z życia towarzyskiego - mieszka teraz ze mną brat cioteczny, za kilka miesięcy dołączy siostra cioteczna. Coraz bardziej otwarty jestem na Anglików w pracy (wstępnie z jednym jestem umówiony na piwko i do kina na nowego Jamesa Bonda jak wyjdzie). Podtrzymuję znajomości z Polski - czasem z osobami których przez lata nie widziałem.
Werdykt według mnie - bardziej na plus niż na minus, a więc zgodnie z tekstem z jednej z piosenek z bloga:

Bo każdy dzień w moim życiu to postęp,

Friday, September 11, 2015

(49) Drunk - Ed Sheeran

Jedyne zdjęcie kota jakie mam. Taki mały gremlin. Dlaczego zdjęcie kota? Czytajcie dalej...

I wanna be drunk when I wake up
On the right side of the wrong bed
And never an excuse I made up
Tell you the truth I hate
What didn't kill me,
It never made me stronger at all

Dziś troszkę nostalgicznie z jedną z moich ulubionych piosenek Eda.

Love will scar your make up
Lips sticks to me, so now I maybe lean back there
I'm sat here wishing I was sober
I know I'll never hold you like I used to

Zapraszam do obejrzenia teledysku Drunk.

But a house gets cold when you cut the heating
Without you to hold I'll be freezing
Can't rely on my heart to beat in
'Cause you take parts of it every evening
Take words out of my mouth just from breathing
Replace with phrases like 'when you leaving me? '

W teledysku pojawiają się flashbacki Niny Nesbitt (krótko byli parą z Edem).

I wanna hold your heart in both hands
Not watch it fizzle at the bottom of a Coke can
And I got no plans for the weekend, so should we speak then?
Keep it between friends
Though I know you'll never love me like you used to

Główną postacią teledysku jest kot - w jakimś wywiadzie Ed powiedział że jest on symbolem samotności.

There maybe other people like us
Who see the flicker of a clipper when they light up
Flames just create us but burns don't heal like before
And you don't hold me anymore

Osobiście chciałbym mieć takiego kota - gadał by ze mną, wyciągał do baru, grał na kompie i różne inne ciekawe rzeczy.

On cold days cold plays out like the band's name
I know I can't heal things with a handshake
You know I can change, as I began saying
You cut me wide open like landscape
Open bottles of beer but never champagne
To applaud you with the sound that my hands make

O samym piciu można byłoby pisać tomy - ale zostawię sobie to na inny wpis (prawdopodobnie Tequila Sunrise Cypress Hill ). Powodów może być dużo - jeden podany jest w piosence.

Should I? Should I?
Maybe I'll get drunk again
I'll be drunk again, I'll be drunk again
To feel a little love

Udaje mi się nie pić tak jak większości osób które znam - to znaczy codziennie. Choć daleko mi tez do osób które znam a nie piją w ogóle  alkoholu.

All by myself, I'm here again
All by myself, you know I'll never change
All by myself
All by myself

I na dziś to koniec - niedługo wypad do kumpla na jakieś piwko przy serialach a jutro wypad do znajomych w innym mieście, pewnie spotkanie przy whisky. Do kolejnego i na zdrowie.

I'm just drunk again
I'll be drunk again
I'll be drunk again
To feel a little love

Saturday, September 5, 2015

(48) Hello - Ice Cube



I started this gangsta shit
And this the motherfuckin thanks I get? {Hello..}

Jak widać od razu nawiązanie do poprzedniego wpisu. Ale mimo że piosenka Ice Cuba i mimo 3 zwrotek 3 MC - Ice Cuba, Mc Rena oraz Dr Dre do inspiracji posłuży tylko tekst tego ostatniego. Czasem piosenki podobają mi się tylko ze względu na linię melodyczną/instrumental/dźwięki,  czasem flow Mc - a zupełnie bym wyrzucił przekaz zawarty w słowach. Oprócz nawiązania do poprzedniego wpisu, dzisiaj inspiruje również ze względu na to iż ci trzej to członkowie NWA - grupa zobrazowana w najnowszym filmie Straight Outta Compton na którym niedawno byłem.   

Wondering if it's still in me to produce hits;

Jeden miły cytat na temat mojego bloga (i mnie w sumie) - "i ta fascynacja hip hopem za to Cię uwielbiam" . A teraz coś co zaświadczy moją stałość i pewność moich wyborów. Otóż interesowanie się hip hopem zaczęło się w czasach gdy w Polsce jeszcze nie mówiło się hip-hop a rap. W 1992 kupiłem swoją pierwszą kasetę. Tak miałem 9 lat. MC Hammer - album z utworami Pray, Crime Story oraz You Can't Touch This. A Ty wciąż słuchasz gatunku muzycznego z dzieciństwa? Mimo iż wiele razy mnie za to krytykowano, wyśmiewano czy wręcz nie rozumiano -  mimo ze obecnie nie mam znajomych co słuchaliby tego co ja - wciąż jestem tym małym 9 latkiem. Jak w coś wkładam serce to do końca. A co do hitów - pamiętacie jak w podstawówce zawsze wygrywałem konkursy na najlepszy taniec? Jak myślisz jak teraz tańczę? Zgodnie z tym co pisałem ostatnio - ja już nic nie muszę udowadniać.

We came a long way from not givin a fuck
Sellin tapes out of a trunk to movin this far up
Now we got the whole world starstruck
Made a million plus and still don't give a motherfuck

Choć nie mam miliona i pewnie nigdy go nie osiągnę, to wiem jaką drogę przeszedłem. Gdy problemem było np dostanie 10 złotych na spotkanie z dziewczyną. Dziś? Pozwolę sobie to przemilczeć z uśmiechem na twarzy. A co do długiej drogi - to jak nauczenie się czytać, potem pożeranie książek, teraz pisanie bloga oraz ... zerknijcie do najsłabiej oglądanego wpisu na moim blogu  (24) Intellectual Dons - Cypress Hill .

Motherfucker I'm Dre - I don't need your respect
I don't need to make another album bitch I don't gotta do shit
I do it because I want to not to stay in the game
Fuck the fame, I'm still stayin the same, lil' bitch! {Hello..}

Choć uznanie innych osób jest miłe nigdy o nie nie zabiegałem. Jakoś wychodziło samo. I to nawet u osób które pod wieloma względami uważałbym za lepsze od siebie. Koleżanka powiedziała mi że człowiek jest tylko formą formy czy jakoś tak ten tekst szedł. Znaczyło tyle że nasze wybory, decyzje, postawy to odbicie innych ludzi wokół nas. Jakby nie było naszego prawdziwego ja. Może dlatego ograniczam wpływ innych ludzi na moje życie - by być pewnym że ja to ja. Kiedyś pisałem bloga, teraz jest to mój drugi (a trzeci tylko dla graczy). Dlaczego pisze? Cytat powyżej oddaje moje podejście do tego. Na zakończenie - wejść na mojego bloga było ponad 3000.  Wiem że będę go pisał nawet jak nikt poza mną nie będzie tu zaglądał.

I started this gangsta shit
And this the motherfuckin thanks I get? {Hello..}

Podsumowując- nie uganiaj się za innymi, za ich uznaniem. Zawsze będą ludzie co cię krytykują, jak i zawsze znajdzie się garstka tych co cię zrozumie.

Saturday, August 29, 2015

(47) The Watcher - Dr Dre


Dzisiejszy ja. W pracy jedni mówią że wyglądam jak "redneck", inni jak amerykański seryjny morderca.

Things just ain't the same for gangstas.
Times is changing, young niggas is aging,
Becoming old gees in the game and changing,
To make way for these new names and faces,

O zmianach już było na moim blogu w 2 postach. W (35) Świat zwariował w 23 lata - Tede oraz Changes - Tupac . Każdy sam zresztą wie najlepiej jak ewoluował przez lata swojego życia. Jak wpływały na niego wydarzenia z życia, poznane osoby itd. Sam widzę co zmieniło się we mnie przez te ponad 30 lat - choć wciąż jestem ten sam to drobne detale są już zupełnie inne. O ile kiedyś jak i dziś słucham rapu (obecnie katuje Dr Dre - Compton, polecam piosenkę Talking to My Diary) to jednak zupełnie inne utworki wybierałem 20 czy 10 lat temu niż dziś. Od małego chłopaczka zawsze uważano że zachowuję się poważniej niż to na ile wyglądam (a wyglądam na mniej niż mam - 4 czy 5 lat temu czasem proszono mnie jeszcze o dowód jak kupowałem alkohol).

I've seen 'em come; I've watched 'em go,
Watched 'em rise, witnessed it and watched 'em blow.
Watched 'em all blossom and watched 'em grow.
Watched the lawsuits when they lost the dough.

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie jakoś widzę gdy inni coś chcą ode mnie. Ogólnie jakoś mimo oceniania ludzi rzadko się mylę w swoich opiniach od prawdy. Jakoś praktycznie zastosowuję wiedzę z psychologii. I wg mnie sprawdza się powiedzenie że oczy są odbiciem duszy. Dzięki temu np mam przyjaciół i znajomych aż od czasu liceum (to już 17 lat - więcej niż połowa mojego życia). Kolega powiedział kiedyś że po tym jak człowiek jest ubrany można powiedzieć z kim się zadaje, jakiego rodzaju muzyki słucha itp - ale sam przyznał że ja wyłamuję się ze schematu. A co do osiągnięć ludzi których znam (chociażby na cześć) - trochę z nich ma doktoraty, jeden odkrył jakiś czas temu błąd w jakieś teorii matematycznej - ale jest to tak specjalistyczna dziedzina że może ledwie 10 osób na świecie wie o co chodzi, jak studiowanie pod wykładowcą który był 3 w swojej specjalizacji na świecie, jak ludzie co zarabiają w ciągu miesiąca więcej niż większość Polaków przez rok, jak osoba co potrafiła w rok zarobić ponad dwukrotność moich oszczędności życiowych, jak Ci co prowadzą własne firmy, co wymyślają nowe rzeczy i wprowadzają je na rynek. Albo z mniejszego formatu osiągnięć - widok tego jak ktoś poprawia swoją wiedzę matematyczną i poprawia swoje oceny. Do momentu że już dłużej nie potrzebuje nakierowania. A o sprawach sądowych - może innym razem.

Best friends and money: I lost them both.
Went, visited niggas in the hospital.

Co do przyjaciół - więcej w wpisie (23) Friends - Kottonmouth Kings . Choć żadnego nie muszę odwiedzać na cmentarzu to jednak jest kilka osób które były przyjaciółmi ale po zmianach przestały nimi być - to większość ludzi z podstawówki, kilkoro z liceum , a potem to już tylko jednostki. Co do straconych pieniędzy - cóż nie będę się rozpisywał. A co do szpitala - odwiedziny koleżanki -napiszę tylko dobrze że żyje, wizyty u sparaliżowanego ojca po udarze, czy odwiedziny u kolegi w psychiatryku. Do tego ostatniego jedno ważne spostrzeżenie - ludzie tam nie różnią się od tych na zewnątrz. Może właśnie to Ty powinieneś też tam być? Tylko nie masz odwagi powiedzieć tego co siedzi Ci w głowie.

It's all the same shit all across the globe.
I just sit back and watch the show. (The watcher)

Czasem jak słucham ludzi to wydaje mi się ze to już znam - zmieniają się tylko twarze, imiona, nazwy i miejsca. Tak jakoś w tym roku np głównym tematem rozmów są działki ziemi, budowa domu czy kupno mieszkania. Skłamałbym jeśli powiedziałbym że sam się tym nie interesuje. Cóż to chyba już taki wiek dla mojego pokolenia.

I moved out of the hood for good, you blame me?
Niggas aim mainly at niggas they can't be.
But niggas can't hit niggas they can't see.
I'm out of sight, now I'm out of they dang reach.

Gdzie żyłem - jedna historyjka z poprzedniego wpisu dobrze oddaje klimat miejsca gdzie dorastałem (ta o wyjściu z bloku). A co do mierzenia - cóż od podstawówki widziałem ze głównie celuje się w tych lepszych od siebie. Dlatego wolę się otaczać ludźmi lepszymi ode mnie. By wiedzieć ile jeszcze mogę osiągnąć, by nie spocząć na laurach widząc o ile więcej mam od tych co już są za mną.

How would you feel if niggas wanted you killed?
You'd probably move to a new house on a new hill.
And choose a new spot if niggas wanted you shot,
I ain't a thug, how much Tupac in you, you got

Choć miałem kilka nieprzyjemnych spięć w moim życiu (tylko pierwsze zostawiło na mnie trwały ślad w postaci wybitych zębów), to udało się mi przetrwać bez większych komplikacji. Np mieszkanie na prawie melinie - gdzie kilka razy grożono mi pobiciem czy złamaniem ręki (choć śmiesznie jak koleś rzuca się do ciebie macha rękami trąca ci kubek z herbatą i nagle cię przeprasza jakbyś był jego bossem, ech) - 3 i pół roku i dałem radę. Bez obrażeń i używania mięśni (choć co jakiś czas wybuchały bójki i szarpaniny między innymi osobami) . I ja jako ostatni się wyprowadziłem porównując do tych co mieli coś do mnie.

I ain't no bitch neither.
It's either my life or your life,
And I ain't leaving, I like breathing.
Nigga we can go round for round,
Clip for clip, shit, fo'-pound for pound.
Nigga if you really want to take it there we can,
Just remember that you fucking with a family man.
I got a lot more to lose than you, remember that,
When you wanna come and fill these shoes. (The watcher)

Żałosne ze bycie męskim kojarzy się sporej ilości osób z działaniem które doprowadzi do pozostawienia kobiety życia, dzieci na kilka, kilkanaście czy więcej lat samych sobie. Bycie kimś to często nie zrobienie czegoś a powstrzymanie się od wykonania działania mimo możliwości. Jest takie powiedzenie ze najlepszy szermierz nie musi wyciągać miecza. Jednym słowem jeśli coś robisz to po to aby sobie, innym udowodnić coś, a nie że już to coś masz w sobie.

But now we got a new era of gangstas,
Hustlers and youngsters living amongst us.
Lookin at us, now calling us busters,
Can't help but reminisce back when it was us.
Nigga we started this gangsta shit.
And this the motherfucking thanks I get?

To sytuacja jak miałem praktyki w szkole. Licealiści wzięli mnie za nowego ucznia - ich chyba z 10 więc zaczęli  rzucać tekstami do mnie - no cóż miałem szersze spodnie od nich, najbardziej wypasioną bluzę, to za mną oglądały się dziewczyny..i żeby zaistnieć nie potrzebowałem bandy popleczników. Wcale się nie dziwię że moi znajomi hiphopowców nazywają upgrejdowanymi dresiarzami. Co przypomina mi inne zdarzenie: jestem u kumpla rockersa/metalowca, przychodzą do niego inni z takimi samymi upodobaniami - i zaczynają coś najeżdżać na hiphopowców. Ja akurat gdzieś tam w kąciku zaczytany, tak ze nie widać że mam szerokie spodnie. Kumpel zaczyna powoli się spierać z nimi że ci nowi to tak ale ci starszej daty co słuchają od dawna to jednak raperzy, że to nie to samo. I przyznali mu rację. Co było bezcenne? Ich miny jak wychodziłem i zobaczyli w czym jestem. Jak myślicie za kogo mnie wzięli- rapera czy hiphopowca? Ale podobnych sytuacji miałem więcej, tyczących się różnych sytuacji. To kim jestem, co sobą reprezentuję - "walkę" za mnie wykonywali inni. Już wiecie dlaczego w poprzednim akapicie pojawiło się to powiedzonko z szermierzem.

It's funny how time fly,
I'm just having fun, just watching it fly by. (The watcher)

To czas poobserwować upływający czas do kolejnego wpisu, a tymczasem drobne spostrzeżenie z moich podróży do Polski:

Everywhere that I go
Ain't the same as befo' (The watcher)
People I used to know
Just don't know me no more (The watcher)
But everywhere that I go
I got people I know (The watcher)
Who got people they know
So I suggest you lay low (I watch)

Saturday, August 22, 2015

(46) Po urlopie... ale też o tym co przed jak i po - tekst.


Witam. W dzisiejszym blogu bardzo chaotycznie. Krótkie historyjki - to co się wydarzyło ale też zasłyszane. Postaram się nie komentować - jako nowum na moim blogu. Ci co mnie znają i tak wiedzą jaki komentarz bym umieścił. Zaczynajmy.
1 - zasłyszane - kobieta jedzie autem, wie że będzie skręcać w lewo więc trzyma się lewej strony o skrzyżowanie wcześniej gdyż w zatłoczonym mieście ciężko potem zmienić pasy jazdy,z daleka widzi że dogania ją jakieś auto i miga aby mu ustąpiła.Ona nic jedzie dalej - facet mimo że miał zamiar skręcać dogania ją staje obok i wrzeszczy na nią wyzywa ja jakim to ona kierowcą i babą nie jest... potem jedzie za nią gdy staje wysiada dzwoni na policję. Gdy przyjeżdża policjant i pyta o zdarzenie facet opowiada że facetka za wolno jeździ co zagraża ruchowi na drodze itp. Potem pyta się jej o jej wersje wydarzeń. Ona że wolno nie jechała bo 80km/h a ograniczenie do 70km/h w mieście (na co facet jakie miasto i jego sprawa ile on jedzie że jechał 120km/h), że trąbił ale ze migał nie widziała bo tak blisko był -oczywiście facet się przyznał do tego. Na zakończenie policjant powiedział chciałby aby każdy kierowca taki był i przyznawał się do wykroczeń- prędkość, trąbienie, miganie światłami i nie zachowanie odległości - i zabrał facetowi prawo jazdy.
2 - po urlopie - facet opowiada jak jechał autem przez miasto a nagle tajniacy i zwykli policjanci zakuwają w kajdanki zabierają auto ogólnie wstyd - na co inny ale kto jeździ autem bez MOT-u (przegląd po angielsku) i Tax-u. A auto mniej warte niż opłata za holowanie i policyjny parking.
3 -  kotki chowają się pod samochód - włażą gdzieś tam w okolicach silnika...mimo lania wodą nie nauczyły się - wyjazd znajomych i potem okazuje się że na drodze leży mała futrzano krwawa plama... i od momentu tego wyjazdu nie było widać małej kotki.
4 - wyjście z bloku a pod klatką grupa 2 dziewczyn, 2 kolesi i druga grupa 2 kolesi. Sytuacja wygląda tak - 4 osobowa grupa - jedne koleś biegnie za blok, drugi leży na ziemi nie widać krwi, jedna się nad nim pochyla druga gada coś z typem z 2 grupy. Tyle co usłyszałem jak jej odpowiadał...dokładnie słów nie przytoczę ale wychodziło na to że to leżący koleś na ziemi sapał do tamtych.
5 - czekam na koleżankę widzę z daleka idzie drechu -na pewno mnie zaczepi(jakoś widzę to po ludziach) - podchodzi i zaczyna bełkotać - nie wytrzymałem zacząłem się śmiać bo tak seplenił że stwierdziłem że mówi w obcym języku dopiero jak powiedział coś że chce sobie kupić coś do picia zrozumiałem że jest tak najebany - powiedziałem że nic nie mam. Na co ściągnął koszulkę odwrócił się aby pokazać tatuaż na łopatce i odszedł swoim dresiarskim chodem.
6 - komentarz faceta na temat swojej kobiety że narzeka iż pierze, zmywa itd co on podsumował że mówi tak jakby nie miała pralki, zmywarki itd.
7 -  z siostrą jestem u manicurzystki gdy kobiety zajęły się sobą ja zająłem się malcem który tam był - zaczął się chwalić swoimi pojazdami potem nawet przyniósł misia z swojego pokoju. Komentarz koleżanki siostry widząc mnie zajmującego się jej synem - minąłeś się z powołaniem.
8 - lub gdy siedzę u koleżanki i nagle wraca jej synek ze spaceru z babcią - i jego słowa na mój widok - "pan" :D .
9 - słowa jednej z osób które znam (płci przeciwnej) jak napiąłem mięśnie na klacie - "masz większe cycki ode mnie".
10 - oczywiście "sprzeczka" z koleżanką co jest w ciąży - bo mówi że jest gruba a ja że nie gruba ale w ciąży...podsumowała całą rozmowę ze jedynym plusem ciąży to to że cycki rosną.
11 - kilka osób zobaczyło że się poprawiłem - nie tylko na buzi i nie tylko przez brodę...a podając fakty przed zapisaniem na siłownie warzyłem 56 kg a obecnie ważę 63 kg - przyrost 7 kg, ponad 10% mojej wagi.
12 - słowa koleżanki do swojego narzeczonego na widok byłego clubu cocomo (teraz ma inna nazwę nie pamiętam jaką) ze nie może tam iść a do mnie że ja mogę.
13 - krótkie spostrzeżenie na zwyczaje witania i żegnania - są osoby z którymi mówię tylko cześć, inne z którymi dodatkowo podaję dłoń, oraz kilka z którymi daje się po buziaku w policzek...jak z kim to już zależy od tamtych osób - ja się nie narzucam pod tym względem
14 - komentarz świeżo poznanej osoby na mój temat - ze jestem spokojny, na co druga osoba co mnie już trochę zna że jestem osobą do rany przyłóż
15 - opinia znajomego z Anglii o mnie - że nie jestem zarozumiały jak co niektórzy wokół mnie
16 - rozmowa z jedną dziewczyną i widać że jej narzeczony zazdrosny, inne spotkanie i przy pożegnaniu narzeczony do dziewczyny - no przytulcie się, albo spotkanie z koleżanką w barze na pytanie co na to jej chłopak ona że musi jakoś z tym żyć, inna dziewczyna na próbę umówienia się na piwo że nie bo ma chłopaka i będzie zazdrosny.
17 - obsługa w lokalu - koleżanka zamawia lemoniadę i lody za moja namową, ja mówię kelnerce poproszę to samo. Na co kelnerka przynosi jedną porcję lodów. Potem jedną lemoniadę z 2 słomkami.Trzeba było grzecznie poprosić jeszcze raz o kolejne porcje.

Pewnie o sporej ilości rzeczy zapomniałem. Z sporą ilością osób się nie spotkałem. Ale spotkałem się np z osobą którą ostatnio widziałem 3 lata temu. Sporo fajnych momentów, sporo wyluzowania się. Po powrocie - brak internetu, rozpoczęcie się kursu angielskiego. I ciągłe się wyluzowanie.
Do kolejnego wpisu.

Tuesday, August 18, 2015

(45) Po urlopie..zdjęcia.


Tak zaczął się mój urlop - nic dodać nić ująć :)


A skoro upalnie to pić się chce - arbuzowy trunek :)


A skoro chodzę na siłkę i chcę przytyć nie zapominajmy o jedzonku.


Wizyta na wawelu...

...a potem na rynku.



Na zakończenie pyszności w domku.


I załapanie się na budowę prowizorycznych fortyfikacji polowych - zapory czołgowe :P 


Główna atrakcja urlopu - maraton w Talizmana...


...z magicznym napojem w tle o wydźwięcznej nazwie "Bimber" :P


I kto by pomyślał że pożegnać mnie przyjedzie sam prezydent Polski? Ale cóż w końcu ktoś jest szefem wszystkich szefów :D 


I powrót do angielskiej rzeczywistości - tutaj zawartość paczek które na mnie grzecznie czekały. Ponad 60 pozycji...