Can I live?

Can I make money motherfucker? (Yeah)
Is that alright wit'chu? (No doubt)
Can I travel? (Word, Skull and Bones)
Can I have a nice motherfuckin car? (Hell yeah)
Thank you (KnowhatI'msayin)

Sunday, October 22, 2017

(146) Robię rap - Tede

 Kilka zdjęć stron z książek (to nie wszystkie gdzie się pojawiam:P)

Joł, to jest dokładnie tak, to już 10 lat robię rap

Tak wiele mi to dało, zobaczyłem wiele
Zrozumiałem wiele, przeżyłem wiele


Akurat tu rap = blog. Bo pierwszy był w 2007 roku. Choć raczej w dzisiejszym wpisie rap zamieniłbym na RPG.



Mama widziała dla mnie inną przyszłość

Tata też inaczej wyszło to życie wiesz

Ogólnie to chyba mało z nas pokrywa to co obecnie robi a jakie nadzieje w nas były pokładane. U mnie np koniec podstawówki i olimpiady. Matematykę zakończyłem na międzyszkolnej, historyczną na wojewódzkim etapie. To zwalniało mnie z egzaminu wstępnego z historii do liceum. Tylko że takie były tylko do klas humanistycznych a ja wybrałem matematykę. Chyba zawsze wybieram wyzwania. Choć dużo później słyszałem opinię z ust historyka który mnie prowadził do olimpiady, że zrobiłem słusznie. Historii można się nauczyć samemu w domu, z matematyką jest trudniej.


Przepraszam nie spełniłem waszych marzeń
Co robiłem? Spełniam to o czym ja marze

A o czym marzę? To wiem tylko ja:P

Zamknięty, nauką zajęty
Udawałem nie zajmowałem się tym
Tak było lata całe, co robiłem?
Rosłem w siłę pisałem tekst następny

Pasowałoby gdyby "pisałem" zastąpić "czytałem".

Jestem wdzięczny będę chciał się odwdzięczyć

Na pewno w jakiś sposób się już odwdzięczyłem. Bo ilu z was pożyczyło rodzicom na samochód?

Sława, patrz pokazują mnie palcem
Sława, i co, myślisz że o to walczę?
Robię rap a to tylko reszta
Robię rap i nie mogę przestać

Rap=RPG. Sława? Hmm kilka razy wymieniono mnie w książce. to gdy wszyscy wokół znają moje hobby. I gdy np koleżanka sama się zgłosiła do mnie i zaproponowała że zrobiłaby mi stronę www o RPG. Stare dzieje.

Jestem tu, pamiętasz, co robie?
Robie rap tuż obok, mówiłem wrócę
Ej, nie pamiętasz już, co z tobą?

Notorycznie grałem w czasach liceum. Nawet 5 dni w tygodniu po kilka godzin. W okresie studiów częstotliwość spadła do raz na miesiąc jak się postaraliśmy. Niestety coraz więcej obowiązków. Potem sporadycznie sesje. W końcu tylko pozostało czytanie. Poza okresem gdy ostro testowałem jako playtester nowe RPG - za co wymieniono mnie w książce. A potem odkryłem wirtualne stoły gry. I czasem udawało się zagrać raz na tydzień to raczej myślę że średnia wychodzi mniej niż raz na miesiąc. Cóż dorosłe życie ma wymagania czasowe.

Dziś wchodzimy na wyższy poziom
Wielkie Joł nowe płyty nadchodzą
Mam jedno zadanie to rymowanie

Bo mimo że czasem inni tego nie widzą to zawsze staram się podnosić sobie poprzeczkę. To jak z tą moją wagą co pisałem w poprzednim blogu. Mówi się innym że jak się zmienili choć ich postęp procentowo do masy ciała nie jest tak duży jak mój. Bo żeby mi dorównać np chudnąca osoba z 100 kg powinna spaść na na jakieś 88 kg w niepełny rok.

Ej pamiętasz? kolejny rok będzie nasz
Wiesz kto powraca żeby zamieść
Dla wszystkich moich ludzi dla wszystkich was
pozdro, zatrzęsiemy Polską
Taki jest dla nas horoskop

I tak koniec roku urlop i Sylwester w Polsce. Więcej nie muszę rozwijać do tej strofy.

Robię rap juz prawie dziesięć lat
Od początku wierząc że to coś da
Od początku wiedząc że to coś da
Do końca ja trwam robie rap

Bo zmian pewne rzeczy zostają zawsze takie same. Mi zawsze towarzyszył rap i RPG.

Co dal mi rap? Rap dał mi pogląd
Co to jest dobro a co to podłość
Jak życie różne być mogło

To ta perspektywa i przekrój całego społeczeństwa. Te różne życiowe historie ludzi dookoła i te tylko zasłyszane. Choć zdaje sobie ile jeszcze drogi przede mną na szczyt to też doskonale wiem ile jest już jej za mną.  

I serio wiesz, rap dał mi mnie
Rap dał mi w siebie uwierzyć wiesz
Rap dał mi wiele przeżyć wiesz

Mi tyle dało RPG. 

Człowiek ja robie to co do mnie należy
Kim jestem? Tede, Jacek G., dj buhh
Ej kim jestem z tych trzech
Człowiek zostawiam cię z wnioskiem
trzy osoby eRAPe

A u mnie by to było: Victory, Wiktor Z czy Hektor? :P
A zakończymy zmieniając refren:

Robię eR, robię Pe, robię Gie, robię RPG

Sunday, October 15, 2017

(145) Zazdrość II - Tede

Ten moment gdy facet przerzuca się z zabawek dla dzieci na zabawki dla mężczyzn:P

Panie i panowanie oto kawałek „Zazdrość II”
Nie zazdrościsz mi wcale
Myślisz, że to wyścig?

Nowy wpis na dość mocny temat. Choć inspirująca piosenka to dwójka to jedynkę nagrał Numer Raz. Jak pisałem już gdzieś wcześniej na blogu ja już się nie ścigam.

Ex wydawca bluźni, ex wydawca bruździ
Bo się spóźnił, Wielkie Joł jest z ludźmi
Ziomuś, mógłbyś mieć melanż na Seszelach
Ale już nie ma opcji, wróćmy, kapiszi?

Cóż niektórzy myślą, że jak coś zostawią zawsze będą mogli wrócić. Może jeszcze Seszeli nie zaliczyłem ale Majorce już tak. Cóż niektórzy mają marzenia i ich nie realizują, inni zakasują rękawy i spełniają marzenia.

To nie kanciapa w twojej piwnicy
Imperium legło czas oczy przetrzeć
Wierz mi, w międzyczasie podnieśli poprzeczkę

Bo nawet jak jesteś zajebisty i się nie rozwijasz to się cofasz. Świat ciągle idzie do przodu. Tylko ciągłe podnoszenie naszych zdolności daje nam wartość. Trening czyni mistrza. Tylko pamiętaj, że gdy sparingowi partnerzy nie mają dużych kwalifikacji też zbyt się nie rozwiniesz. Tylko ciągłe podnoszenie poprzeczki pozwala nam osiągać coraz więcej. 

Mogłeś jadać w hotelu Bristol
Byłeś blisko, dalej jadasz w bistro

Napisałbym coś, ale zbyt kojarzyłoby się z dissem. Cóż niektórzy wolą osiąść na laurach, więc muszą zadowolić się bardziej pospolitymi rzeczami niż Ci, którzy pracowali nad sobą by pokonać kolejne trudności.

Szkoda gadać, spierdoliłeś wszystko
To boli, rozkminiasz? stoisz na ruinach
Przyjrzyj się zgliszczom, skończ podpierdalać
Nie masz szans żeby wydać jakikolwiek hałas

Bo jak spalisz mosty to już nie przekroczysz danej rzeki.

To przemyśl, my będziemy rośli będziemy drożsi
A ty skończ zazdrościć

Tylko przypomnę słowa z blogu sprzed kilku tygodni (Sukcez): "To że rośniemy będziemy rośli, ja i moje wartości co raz starsi". 

Ten ma tamten ma tylko ja nie mam
Może coś przeoczyłeś a może mało się starasz

A tu posłużę się nietypowym przykładem. Otóż na tapetę weźmiemy moją wagę. Do pierwszego wyjazdu do Anglii nie ważyłem nawet 50 kg (miałem jakieś 46-48, jak to określił kumpel byłęm ideałem modelek - każda by chciała ważyć tyle co ja), gdzie wg BMI powinienem mieć jakieś 69 (mam nadzieję że nie macie skojarzeń:P).Cóż całe życie miałem chroniczną niedowagę. Praca spowodowała że po roku wracając do Polski miałem już 53-55 kg. Kolejny wyjazd to kolejny skok wagi - od 2009 do 2014 waga wahała się od poprzednich wartości do 63 kg. Choć zmiany w życiu osobistym spowodowały gwałtowne spadnięcie do 56-58 kg. I wtedy zacząłem chodzić na siłkę. Cel - przybrać na wadze. I udało się - w rok osiągnąłem swój rekord życiowy 65 kg. Po zaprzestaniu siłki waga wahała się w granicach 63-65 kg. Jakieś 7 kg zysku - w masie mięśniowej. Około 12%. Bo jak się chce to można. Fakt po wstrząsie znów schudłem. Ile? Nie wiem nie ważyłem się. Na dzień dzisiejszy na razie tylko robię pompki codziennie. Ale wiem czego chce i jak to osiągnę.

Mówią, że mogę mieć każdą (każdą)
Konkurenci z nienawiścią na mnie patrzą

Mógłbym się rozpisać na ten temat. Ostatni przypadek - wizyta w kinie i mimo że jestem obsługiwany już przez gościa podbiega gościówa bo chce pomóc. Nie było takiej potrzeby. Serio wyglądało to tak jakby chciała mnie lepiej oblukać. To ostatni urlop w Pl, wizyta w sklepie i ekspedientka mnie oblukująca - wg słów osóbki mi towarzyszącej tak od dokładnie od stóp do głów. To pierwsza dziewczyna, która poznając mnie rzuciła wkrótce swojego chłopaka a potem sama zapytała pierwsza czy będziemy parą. To bycie z dziewczyną mimo że całe jej otoczenie, rodzina itd miało złe zdanie na mój temat,  mimo że nie byłem jej wizją faceta. Te wszystkie laski co proponowały wspólną noc. Te gdy facet chciał je zaprosić gdzieś odmawiały bo już umówiły się ze mną. Te wszystkie które nie mogły powstrzymać się od dotykania mnie. Ta która zrezygnowała z butów na obcasie bo nie chciała wyglądać na wyższą. I można by tak mnożyć, ale podsumujmy:

Widzę to wszystko całą tą zazdrość
Nienawidzą yo, ale marzą być mną

Talentem nie jest to aby dziewczyna była Twoja bo się o nią starałeś. Talent to spowodować aby ona się postarała o Ciebie.

Masz mnie za durnia? Wiem kajdan wkurwia
Ale to mój kajdan i moja frajda
Czyli na mojej szyi się majda
Więc jak to idzie, ej DJ graj tak

To dobrze oddaje dysonans poznawczy wielu osób które mnie zna i rodzaj muzyki której słucham bo to aż tak nie pasuje do siebie. Choć traktując dosłownie rozmowę o łańcuchach itd nie noszę nic - uważam że biżuteria jest dla kobiet a łańcuch to ma bydło na pastwisku. Nawet jak jest złoty.

Rozkręcamy najgrubiej, tego zazdroszczą
Wiesz o czym mówię pozdro pozdro poszło

To trzeba wspomnieć o urlopie. Tak pojawię się w Pl na święta Bożego Narodzenia. Więc wspomnę też o tym że w tym roku poza moim normalnym przydziałem urlopowym miałem jeden tydzień ekstra przy Wielkanocy (w sumie za to ze jeden tydzień mi przepadł przy chorobowym po wstrząsie). 2 ekstra dni przy urlopie wakacyjnym i teraz na święta ekstra 2 dni (i 3 ekstra po Nowym roku). Bo jak zasługujesz to masz więcej...

Ty jak coś masz, nie, to wkurwia strasznie
Bo to Polska właśnie, nie elegancja racja

Takie typowe dla Polaków zazdrościć innym. Jakoś zwalczyłem to w sobie bo wychodzę z założenia ze jak mają to zapracowali na to. Jak ja będę coś chciał też zapracuję.

Młodzi MC sfora z konkurencji
Coraz częściej któryś coś brzęczy

Zabawne jak osoby bez doświadczenia próbują udzielać nam rad. Lub Ci co nas nie znają mają jakąś opinię o nas.

Tedunio wiesz, to mnie grają na mieście
A ciebie nie i długo długo jeszcze

Jak to określono mnie niedawno - "celebryta".

Masz teledysk, na rotację nie wszedł,
Ej, mój zapierdala na tej najlepszej, Hałas

Moje filmiki na YT nie mają zbyt dużej popularności, choć szarańcza pobiła strzelnicę. Mam więcej filmików z tegorocznego strzelania, ale poproszono o nie udostępnianie postronnym. Może kiedyś poedytuję i wrzucę coś gdy nie będzie osób trzecich w kadrze.

Patrzysz z pogardą, jesteś tak hardcore
Ale ten hardcore to nagrywasz rzadko

Cóż niektórzy budują swój image który w ogóle nie pokrywa się z prawdą.

Siedem tematów, osiem bitów
Cóż, płyta wkrótce, o, masz już tytuł

Zastanów się ile osób w Twoim towarzystwie potrafi rozmawiać tylko na bardzo wąsko określone tematy. Teraz oceń jak dobrze postrzegają świat dookoła skoro na tylko tyle potrafią się wypowiedzieć.

Dotąd wydam to plus to co nagrałem
Wielkie joł, joł, jedziemy dalej
Plus dobiję cię jeszcze nielegalem
Ej, nie zazdrościsz mi wcale?

A ja mimo umysłu ścisłego tak operuję słowem na moim blogu. Ilość tematów? Sam nie wiem ile się przewinęło już w tych 145 wpisach. A zakończymy refrenem który jest głównym mottem i przesłaniem w dzisiejszym wpisie:

Dzień za dniem rozumiem lepiej coraz
Wiem bardziej coraz ej zazdrość jest chora

Sunday, October 8, 2017

(144) Jak żyć? - Tede feat Zdzisława Sośnicka


Pani Zdzisławo, jest mi bardzo przyjemnie gościć panią tu 

Bo nie ma to jak zrozumienie innych pokoleń, innego spojrzenia na świat. Zobacz jak często ludzie ograniczają się tylko do jednorodnej grupy wiekowej wśród znajomych.


Siedzieć w domu 
Masz zwyczaj ty 

Ja mam. Bo takie mam zainteresowania które najlepiej realizuje się mi w domu. Choć jak dzisiejszy dzień pokazuje wystarczy tylko jedna wiadomość i wychodzę na miasto. Dokładnie dziś kino i Blade Runner.


Każdy ma swój życia tryb 
Jest impreza non stop i znowu 

Ja mam raczej spokojny tryb życia...chyba że mamy urlop:P Wtedy bardziej ten drugi tryb się włącza.

Chcesz skandal? 

Moje życie - jedna wielka balanga 
Co jest?
To moje życie, moje podejście 
To moje hity grają na mieście 
Hmmm...bardziej to opisuje okres liceum/studiów choć i tak raczej znajomi bardziej przodowali w tej dziedzinie.

Słuchaj, nic nie mów, weź się zamknij 

Ja jestem taki jak te kawałki 
Dwa cztery na dobę 
Siedem dni na tydzień 
Tede je-jest, jest imprezka, tak to idzie 
Co potwierdza słowa koleżanki że teksty piosenek dobrze  przekazują co miałem na myśli choć nie wyjaśniłem tego własnymi słowami.

Byłaś tam, gdzie ja

To musiałaś widzieć 
Tak jest 
Ja kontroluję parkiet 
Znowu to samo 
Co na ostatniej 
Ej, wiesz, kto ostatni padnie? 

Parkiet - no cóż w podstawówce zgarniałem nagrody za najlepszego tancerza. Na weselu jako osoba towarzysząca tak dawałem ze fotograf częściej mnie z partnerką miał w obiektywie niż parę młodych. Albo te wszystkie zaproszenia na parkiet od koleżanek. Lub robienie kółeczka dookoła mnie. Choć fakt czasem nie mam nastroju i będę stał jak kołek.

Trzeba umieć się wyszumieć 

Rozumiesz? 
Ej, nie umiesz
To mnie nie interesuje 
Jeden lubi skromnie 
Drugi przepych
Temu drugiemu
Do mnie jest bliżej niestety 
Mi raczej temu pierwszemu bliżej, choć doskonale rozumiem tą drugą stronę.


Nie da się ukryć 
Używki wszystkie na imprezach
I kurwy 
Wczoraj znowu poznałem fajną pannę
Uuuu, wiem, to naganne 
O używkach nie będę się rozpisywał. A co do panien najlepiej to oddadzą słowa koleżanki na afterparty po kawalerskim: "widzieliście tą laskę z niemal cyckami na wierzchu?" :P

Ten styl życia 

Nie jest dla ciebie 
Ja to jebie 
Bo to styl życia dla mnie 

Bo trzeba żyć swoim życiem a nie czyimś.


Tak, to cię wkurwia 
Masz mnie za durnia? 
Nie jestem dureń 

A jeśli uważasz inaczej możemy zrobić test na IQ - bo lepiej rozmowę oprzeć na faktach a nie tylko na opiniach.

Super król, płynę w nim

Film, przerwa 
Ee, film się zerwał 
Jadę, super, ekstra i jest fajnie 
Patrzą dziwnie na mnie 
A nie jestem alien
Lubię się najebać 
Znaleźć na wyżynie 


Cóż czasem tak było..i pewnie jeszcze czasem tak będzie.

Pomyśl sobie - jestem człowiek, żyję 

(...)
Rap? Tą jazdę masz mi za złe? 
Sam nie wiesz, co nazywasz baunsem 
Ktoś coś powiedział 
Ktoś coś myknął 
Oto ja z moją muzyką 
Tak mi przykro
Bo śmieszne jak się słucha innych, choć oni też nie mają pojęcia o czym mówią. bo ważne są fakty a nie opinie.

Ty, co byś mówiła o mnie dzieciom 

Gdybyś spędziła ze mną miesiąc? 

Nie wiem co mówią, ale kilka historyjek mogę umieścić. Jak zrobiono ze mnie prezent na 18 koleżanki. Jak koleżanka widząc jak traktuję swoją dziewczynę mówiła że chciałaby takiego chłopaka, jak żona kumpla widząc jak zachowują się przy mnie dzieci zaczęła się zastanawiać która
jej koleżanka jest wolna.Albo jak jedna z ex po jakimś czasie zawsze chciała wracać do mnie. 


Ej, jedziemy z tą imprezą? 

I tym sposobem kończymy śpiewając refren na odchodne:


Niech cały świat (cały świat)
Nam teraz powie (tak)
Jak mamy żyć? (jak żyć?)
Jak mamy żyć? (no jak?) 

Sunday, October 1, 2017

(143) T.D.F. - Tede



Ej ej ej ej 

To początek sezonu [T.D.F] 
Coś pokazać komuś [T.D.F] 
Poprzeszkadzam znowu [T.D.F] 
Ja powracam ziomuś 

Wyłamując się ze schematów refren na początek.

Do celu urodzony w PRLu 

Choć byłem mały to jednak jakaś świadomość jak było przedtem pozostała.


Ty mnie jeszcze bardziej znielub 
Ej mam gdzieś, co myślisz skurwielu 
Takim jak Ty to jest nie na rękę 
Chciałbyś palmę pierwszeństwa masz palemkę 
No cóż świat jest pełen hejterów. Ale zamiast się wziąć za siebie by osiągnąć więcej wolą tracić czas na umniejszanie wartości innych. Powtarzając zasłyszane słowa : "Ścinając czyjąś głowę nie spowodujesz że urośniesz". 

Halo mam cala płytę nagraną 

Ej masz napisaną ósemkę? 

Ja co najwyżej mam już 143 wpisy na blogu. A Ty? Do tego nie liczę poprzedniego bloga z 2007-2009 który został skasowany jak i bloga tylko na zaproszenie dla moich graczy RPG.

Napierdala ten Tede, co przedtem 
Jeszcze nie przekręt 
Wracam przyrzekłem 
Operacja mam na pulsie rękę 
Wracam oto 
Mam oko na Was 
i mam tego potąd 

Bo coraz bardziej się czuję że wracam do formy po wstrząsie mózgu. W sumie to już niemal rok od wydarzenia. Więc czas zacząć realizować projekty. A hejterom mówić nara.

Kto powraca? To musisz wiedzieć 

Po maxie tak się jedzie 
Ej robimy akcje, w które wierze 
Masz racje coraz więcej nas jest 
Nasza pora o to nasz czas wiesz 
Bo po co robić coś w co się nie wierzy? A coraz więcej - ostatnio coraz więcej coś tam szperam z psychologii. Raz jako lepsze zrozumienie wpływu jaki miał na mnie wstrząs, jak i pewna wymiana zdań z współpracownikiem. Otóż zapytał się mnie widząc jak rozmawiam, reaguje, okazuj emocje itd czy miałem jakiś kurs z psychologii z podejścia do ludzi czy coś w tym stylu. Z tego co wiem miałem tylko kurs psychologii podczas studiów  - taki dla nauczycieli, jednoroczny. Więc tak naprawdę podstawy tylko. Powiedział że to za mało, więc jest pełen podziwu że ja tak spontanicznie z sam z siebie się zachowuję. I to mnie zaintrygowało do poszperania i sprawdzenia co tam w tej psychologii jest. I serio wychodzi że sporo jakoś podświadomie robię bez zbędnego zastanawiania się  i poprzedniej wiedzy że to daje efekty. 

Już nigdy nie będzie jak dawniej 

Powrót! Znowu punkty dla mnie 
Ty -możesz zacząć się obawiać 
Bo patrzę na to i szlag mnie trafia 
Jak nas zaczną w jeden szereg stawiać 
To przestaję być raperem - pozdrawiam 
Wracam oto mam oko na Was 
i mam tego potąd HALAS! 
To oddaje moje podejście do rapu. Cóż jakoś pod koniec liceum/początek studiów zaczęło się coś co moi koledzy określali: "raper to taki upgejdowany dres". Więc przestałem być raperem. Nawet jakoś mniej słuchałem. Pierwszy wyjazd do Anglii spowodował że całkowicie przestałem słuchać polskiego, pozostał tylko amerykański (tak to wyglądało na blogu z 2007). Choć tak naprawdę nagminnie słuchałem tylko Cypress Hill'a. Przy kolejnym wyjeździe z Polski całkowicie przestałem słuchać. Były inne ważniejsze rzeczy i osoby. Ale od momentu pisania bloga : "wracam oto" :P

Listy - kto króluje na listach? 

Bystry umiesz sms-a wysłać? 
Pewnie! Wyślij setkę dziennie 
Tak się robi pierwsze miejsce na ściemie 
No cóż pamiętam epokę gdy pisało się listy tradycyjne, a jak chciało się usłyszeć czyjś głos to szło się do budki telefonicznej( i te pamiętne liczenie impulsów :P ). Bo nawet jeśli umiesz napisać 100 sms (rekordzistka którą znam 400 z jedna osobą) to jednak to zupełnie inna forma niż list. Bo sms to może być jeden wyraz, a list...hmmm mój rekord to chyba 4 strony:P

Sam głosowałem na listę znam system 

Pierdole szwindle gram czyste 
Choć sam potrafiłem wysłać 100 sms dziennie. Teraz? 

Leżysz - wiem jak ustrój obalić 

Reżim jest już tu! Czaisz? 
Ja weteran...Napieram 
Telefony - już ich nawet nie odbieram 
Właściwie to nawet nie potrzebuję telefonu.

Przekaz - nie odbierasz nie ważne 
A zakończymy tak:

Ciągle patrzę mam oko na Was 

i mam tego potąd HAŁAS! 


Sunday, September 24, 2017

(142) Ja Mój Walkman i Mój Notes - Tede



Dobry wieczór panie i panowie to znowu ja,

Dziś kolejny wpis. A ze lubię cykle to teraz będzie cykl inspirowany płytą Notes z 2004 roku.

Ja, mój walkman, mój notes obchodzę WuWuA na piechotę, tutaj na ulicach szukam zwrotek. Mój RAP to nie sztuka, mój RAP to 100%, znajduję je kiedy chodzę. Jestem wariat, zwrotki zgarniam po drodze, tekst za tekstem, to przychodzi samo, tak mnie zaprogramowano. 

Jakoś zawsze z słuchawkami na uszach. A z nich rap. I przemyślenia. A potem tekst za tekstem - kiedyś pamiętnik, listy, sms, historie do sesji RPG jak i blog. Dziś już tylko blog się ostał.

Ja muszę iść gdzieś szukać RAPu. Dalej niż nigdzie, ziom, muszę iść gdzieś, będę stąd będąc gdzie indziej. Wierzę w to, że mi wyjdzie. Kiedyś stanę na szczycie i powiem "kocham życie"

Podróże dające większą perspektywę. Ale mimo to wciąż widać skąd pochodzimy. A co do szczytu - sprawdź mój poprzedni wpis Sukcez.

Otwarta głowa, stereo zestaw to na przetrwanie w mieście recepta. (...) Notes mam, długopis też. (...) Ja jestem, ja nie muszę zaistnieć, robię to w czym jestem mistrzem.

Bo wciąż przyswajam nowe doświadczenia i nie zamykam się na świat innych. Gdy wiesz kim jesteś nie boisz się zagłębić w coś nowego. Różnorodność spojrzeń pozwala wybrać najlepszą drogę. Ale gdy wszyscy którymi się otaczasz mają te same zainteresowania, poglądy, doświadczenia - powielasz tylko schematy. I zmiana czasu z 2004 na dziś to zamiast notesu używa się apki na fonie. A mistrzem to jestem w byciu sobą. I tu zapraszam przy okazji na szkolenie online Mateusza Grzesiaka - dziś o 20 polskiego czasu.

To miejska muzyka, miejski rytm, ti, odpalam śmigiełko i śmigam ti. 

Miasto, inspiruję się nim, wiesz. wszędzie jest jak nie gdzie indziej. 


Ile to butów się zdarło przemierzając te wszystkie miasta. Łęczna, Lublin, Biłgoraj, Warszawa, Kraków, Lubartów, Trowbridge, Londyn, Playa de Muro.    

Każde miasto inaczej pachnie i świeci innym światłem zanim zaśnie. 

Bo każde miejsce ma swój własny klimat. 

Ta, w te noce otwieram notes, w którym zapisałem co mówiły mury. Tu zapisałem co myślę, chodzę, 

ja mój mikrofon i mój notes. 

A kolejno będą czekały nas takie inspiracje jak "T.D.F.", "Jak żyć", "Zazdrość II", "Robię Rap", "Obłęd", "Harlekin"... i jeszcze coś dobiorę z reszty. No to refren:


Iść, ciągle iść w stronę końca przez życie kreślone na paradoksach. Ja, 
moja muzyka, moje miasto, pozdrawiam Warszawa, Polska! 

Sunday, September 17, 2017

(141) Sukcez - Tede



To zaczynamy. Sierpień minął na ogarnianiu się po urlopie. Wrzesień na kawalerskim i weselu. Czas nadrobić zaległości i umieścić jakiś wpis.

Ośka przez $ jak dollar zrobił to jak Kayne i fajnie.
Zobacz polskich producentów połowa robi to jak Premier z twoim przyzwoleniem.
W gazetach piszą o nich ze są twórczy, coś jest nie tak nie zaprzeczaj !! Co burczysz ?! 

Bo często się jedzie kogoś za naśladownictwo nie dostrzegając, że samemu się kogoś naśladuje. W wersie mowa o Kayne West i Dj Premier. Przy okazji tego - czy ja jestem twórczy wykorzystując piosenki innych?:P Ale może zanim się wypowiesz przemyśl czy Ty byłbyś twórczy wykorzystując pracę innych.

ktoś mnie zapytał czy sukces odniosłem ? Na pewno w jakimś stopniu proste !! 

Najłatwiej  to pokazać na przykładach. Mam swoje 4 własne kąty osiągnięte bez pomocy innych. Mogłem złożyć skargę na przełożonych do działu kadr, jak jeden ze znajomych to określił za pół roku mnie zwolnią. Jeszcze pracuje i to raczej firmie bardziej ma zależeć na mnie niż mi na niej. To gdy Ci co zmienili pracę mówią że to czego im brakuje to mnie jako współpracownika. To ludzie mówiący że było przyjemnością mnie poznać, mimo że nie mieliśmy jakiś częstych interakcji. To przyjaciele od lat, wciąż z tą samą zażyłością mimo że teraz to widujemy się raz do roku uśredniając. To liniowy mówiący przełożonym że gdy odejdę to znaczy że oni coś zjebali. To znajomi co uważają że dobrze pisze. Że jestem inteligentny mimo braku tytułu naukowego jak oni. Jakoś specjalnie się nie staram samo wychodzi. Cytując inna piosenkę: "człowiek robię to co do mnie należy".

Ej myślisz że pieniądze to sukces ?! Hajs na koncie ? Jesteś głupcem !!
Może coś do Ciebie dojdzie wkrótce, coś wytłumaczyć tobie znów chce...!!

Pieniądze temat rzeka. Wiem że mógłbym mieć więcej, ale z takich czy innych powodów mam tyle co mam. Mógłbym wykorzystać piosenkę"Pięć (remix)" Tedego choć aby miało sens to musiałbym napisać piosenkę o tytule "sześć". :P

Nie powiem jara mnie kasa muszę przyznać, 
bowiem, przeraża mnie hipokryzja 

Bo kasa dla kasy nie ma sensu. Ale pozwala na kupno prezentów dla innych. Zafundowania im wyjścia na miasto. Na kupno książek co poszerzają horyzonty. Na gadżety - te przydatne jak fitness tracker jak i mniej przydatne jak iPod. Pozwala na podróże i nowe doświadczenia w życiu. Sama w sobie jest nieważna ale pozwala na realizowanie tego co jest ważne w życiu.

ta sprawa ziomuś ma dwa dna, 
Jak zarabiam coś komuś udowadniam 
to samo gdy znowu gram z radia 
udowadniam to sam sobie prawda, 

Innym udowadniam coś swoją pracą. Bo od małego tylko słyszałem że ja to tylko do tzw "biurowej pracy" się nadaje. Ze nie mam szans w pracy fizycznej. Bo sukces to nie osiągnięcie czegoś w dziedzinie gdzie ma się wszystkie atuty, to osiągnięcie czegoś w dziedzinie, która jest twoją słabością. I udowodnienie ze jest się lepszym od wielu innych co nie mają innych możliwości. A sam sobie udowadniam pisząc tego bloga...a co? Że nie jestem takim skończonym introwertykiem za którego się podaję.

może faktycznie mam sukcez znaczny
Mam dla kogoś kto z boku na to patrzy

Najlepsze będą słowa mojego liniowego (nie tyczące się pracy ale ogólnie życia): "możesz robić co chcesz i jak chcesz nic cię nie ogranicza".

Mój sukcez jestem tutaj. To że jeszcze sobie ufam,
to że jeszcze nie unikam luster,
mogę patrzeć sobie w oczy TO SUKCEZ !! 

To chyba ten balans w życiu o którym byłą mowa że go znalazłem z początku bloga. To wiedza kim się jest - i cytat z "Can I live" Cypress Hill'a : "to know yourself, that is the hardest thing anyone of us can ever do". To wiedza że pewne wartości są niezmienne i stałe nie zależnie od okoliczności.

Mój SUKCEZ nie dałem się stłamsić, 
nie oni mnie ale ja mam ich w garści
To że rośniemy będziemy rośli 
ja i moje wartości co raz starsi 

I tu przypomina mi się film Felon. Nie będę streszczał fabuły. Chodzi o wypowiedź jednego z więźniów. Nie pamiętam dokładnie ale mniej więcej chodziło o to że siła to nie przynależność do grupy i robienie tego co inni, to robienie tego co się uważa za słuszne i ze grupa powiela twoje zachowania albo trzyma dystans.

Mój prawdziwy sukcez... chcesz wiedzieć ? 
No więc to jest tak proszę ciebie : 
Więcej ludzi rozumie co mówię. 
Później czy prędzej ty też zrozumiesz 
tu gdzieś sens jest i ty go znajdziesz.

To jak jakiś czas temu wyjaśniałem pod swoim postem na fb co miałem na myśli. Jak to koleżanka określiła, że zła interpretacja wynikała z tego że osoba mnie nie zna na co dzień. To inne rozmowy gdy dochodzi do kłótni, sprzeczki, emocji... a kolejnego dnia mówi się mi po zastanowieniu ze jednak mam rację. To jak znajomy z pracy gdy dopytywał się dlaczego coś robię, moja odpowiedź kwitował "ale ty masz wszystko przemyślane, nie mogę wyjść z podziwu".

Ktoś nie był szczery mówiąc o prawdzie..
Ej.. Dziękuje moim ludziom najbardziej
Oni dają mi wiarę i wsparcie. 

Pierwszy wers przemilczę, a kolejne mówią same za siebie. I tym sposobem doczytaliśmy się do końca. I jak zazwyczaj refren:

Ja się dowiem o tym wkrótce sam,
wtedy powiem że sukcez maamm, haa
ten smak doskonale znaam haa taa
Ja znów chce miec skukceez....

Saturday, August 26, 2017

(140) BIURKO (Pobudki część 5)


(link do poprzednich rozdziałów: Pobudka)

Zabrałem dłonie z oczu. Włożyłem z powrotem okulary na nos. Przesunąłem trochę podkładkę z myszką, jednocześnie lewą ręką chwytając kubek z kawą. Proporcjonalnie połowa rozpuszczalnej i połowa mleka doprawione porządną dawką 2 łyżeczek cukru. Porządny łyk zaprawiony donośnym siorbnięciem. Niech dookoła wiedzą, że już jestem. Dogorywają rozmowy, coraz wyraźniej słychać kliknięcia myszek i stukot biegających palców po klawiaturach. Zadziwiające, że te poranne zmiany zgrywają się z moim zaznaczeniem obecności. Jakby brak team lidera pozwalał na obijanie się. Otwieram szufladę, wyciągam stertę papierów. Układam swój zestaw do pracy: 3 kolory podkreślacza, 2 kolory długopisów oraz ołówek. Taki tradycyjny nie automatyczny. Tak jestem staroświecki. Ale ten kontakt z czymś fizycznym przy pracy trzyma mnie przy zmysłach w tym zdominowanym przez technologię świecie. Odpalam edytor, otwieram notatki, biorę długopis i samoprzylepną karteczkę...
- Przepraszam.
Odkręcam się i podnoszę wzrok. Stażystka. Najmłodsza stażem w zespole a nie wiekiem.
-Tak? - pytam bo jedyny powód dlaczego tak wcześnie mi przeszkadza to tylko potrzeba szybszego skończenia dnia pracy albo urlop...
-Widzisz mam syna w wieku szkolnym a ... - mówiąc to jedną ręką ciągnie w dół centralny punkt dekoltu, jakby podkreślając swoje atuty, gdyby nie druga ręka która zaciska się na nadgarstku pierwszej jakby chciała ją powstrzymać...dobrze że jeszcze tą drugą nie porusza rytmicznie w górę i w dół bo jeszcze można byłoby mieć skojarzenia.
-Do rzeczy. Musisz wcześniej dziś skończyć?
Zaprzestała zabawy ręką, choć nie zmieniła jej położenia.
-Jutro. - Dźwięki zamieniające się w szept. Chwila milczenia i pojawiające się zakłopotanie na jej twarzy.
-Chwilkę. - Odkręcam się do monitora, odpalam listę obecności, listę przydzielonych zadań z terminami wykonania. - Nazywasz się? - choć mój wzrok dawno wyśledził potrzebne mi informacje, daje jej szansę na dostrzeżenie tego co widzę ja.
-Janina Kowalska.
-Trochę nieobecności. I zadanie które wykonujesz musi być skończone na pojutrze. Skończysz dziś? Tak bezbłędnie? - z niemal ironią o to pytam bo niemal każdy projekt po niej trzeba poprawiać. Cisza zatkało ją.
-Tak. - Takie ciche że aż bijące niedowierzaniem w to co się mówi.
-Słuchaj. Odpowiem Ci po lunchu. Teraz wracaj do pracy. Zobaczymy na jakim etapie będziesz i zdecydujemy. - Odchodzi. Kręcąc swoimi czterema literami, niestety dość nieumiejętnie. Krótsza spódnica, obcasy i był przecież większy dekolt niż zazwyczaj. Jakoś ta szkoła brzmi zbyt mało przekonująco.
-Cześć nie wstawaj. - Menadżer. Bez słowa przekazuje raport za wczoraj. -Słyszałeś jest jakaś nowa stażystka w księgowości. Podobno niezła laska, ale już dorwała kogoś bo widziano jak się liże z kimś. - Wyrażam znak zapytania za pomocą mojej twarzy. - Z kimś z piętra, widziano ich jak z windy wysiadają razem...
Nie wytrzymałem parsknąłem śmiechem. Teraz jego twarz stanowiła jeden wielki znak zapytania.
-A żadnej historyjki, że bzykała się z kimś w windzie to nie ma?
-Ty?
-Ja. Dorośnij i nie wierz plotkom. Pocałunek w policzek za bycie dżentelmenem ma daleką drogę do lizania.
Zaczął kręcić głową z niedowierzaniem.
-Jak Ty to robisz?
-Co?
-Że kręcą się obok Ciebie kobiety?
-Nie wiem. Nic. Może co najwyżej wyczuwają że nie jestem ciotą co czuje się mężczyzna dopiero jak ma pizdę na chuju.
Cisza. Musiało to dotrzeć z uszu do mózgu i być poddane obróbce aby zrozumieć treść ukrytą za zlepkiem wyrazów.
-Ty jak coś pierdolniesz to nie wiadomo śmiać się czy płakać.
-Zależy czy jesteś optymistą czy pesymistą.
-Co?
-Zależy...
-Słyszałem, ale co to ma do rzeczy?
Spojrzałem się na niego jak na idiotę.
-Optymista się śmieje , pesymista płacze. -Chwila ciszy, niemal widać jak elektrony buzują po szarych komórkach podczas procesów myślowych...
-Ty to masz odpowiedź na wszystko?
-Prawie.
-To było retoryczne pytanie głupku.
-Wyzywanie rozmówcy świadczy o braku solidnych argumentów słownych. - Zagotował się. Myślałem że walnie mnie tymi wszystkimi raportami. Uratowało mnie że rozejrzał się po pokoju. Przy takiej ilości świadków ciężko byłoby mu się wyjaśnić przed kadrami z przemocy fizycznej do podwładnych.
-Raport na 16.
-Jak zawsze. - Choć zawsze to dopiero rano jak dziś. Po minucie odkręcił się i wyszedł. Stwierdził że nie wygra potyczki słownej.